Hiszpania wydaje się, na pierwszy rzut oka nieskomplikowanym celem podróży. Znajomość podstaw języka hiszpańskiego niezwykle ułatwia nawiązywanie kontaktów z jej mieszkańcami. Jednak wgląd poza kulisy turystyki dostarcza już pewnych trudności.
W Hiszpanii dzieje się tyle cudów, że nie warto ich wszystkich wymieniać. Można wyliczyć co najmniej kilka miejsc, w których cud jest czymś powszednim. W pobliżu Segorbe pod Walencją leży cudowna grota San Vicente Ferrer. Mieszaniną ziół, które rosną na grobie tego świętego oraz wapnem użytym do budowy sanktuarium, w grocie mieszkańcy pobliskich okolic leczą chorych na trąd. Naturalnie każdy chory może sprawić cud, jeśli tylko zechce. Zazwyczaj jednak cuda wszelkiego rodzaju przypisywane są wyższym instancjom. Na przykład Chrystus, który wysoko na swym krzyżu mruga oczami lub krwawi, u nas w Hiszpanii nie jest niczym niezwykłym. Ten kto chciałby to przeżyć, powinien pojechać do Limpias koło Santander.
Cóż bowiem wiemy o korzeniach flamenco, o tradycji walki byków,
o zmieniającej się stopniowo strukturze rodziny, pozycji
społecznej Cyganów, dążeniu niektórych regionów
do uzyskania autonomii, i o zmianach
zachodzących w Hiszpanii.