Nawet jeżeli o marica i maricón mówi się pogardliwie, faktem jest, że obecnie ponad połowa ludności hiszpańskiej akceptuje homoseksualizm. Są to wyniki badań socjologicznych, które wykazały tę tolerancję, szczególnie u młodego pokolenia.
Pozycja homoseksualistów w społeczeństwie jest jednak nadal dość niepewna. Do 1975 roku skłonności te były karalne i mogły spowodować nawet 5-letnią karę więzienia. Później nastąpiła fala euforii, w której homoseksualiści organizowali się i oficjalnie występowali przeciwko odrzucaniu ich i nietolerancji. Często wypowiadali się wspólnie z działaczkami ruchu kobiecego. Dziś zjawisko to nabrało bardziej osobistego charakteru. Jest widoczne w centrach subkultur, które istniały już w czasach dyktatury. Barcelona, Madryt, Walencja i Kadyks to miasta które zamieszkują liczne zbiorowiska pederastów i transwestytów, które przyciągają także turystów. Kosmopolitycznym rajem homoseksualistów jest na przykład miasteczko Sitges, niedaleko Barcelony.
W podobny sposób przebiegał rozwój ruchu lesbijek, mający korzenie w Barcelonie (Red de Amazonas) i w Madrycie. Po początkowej fali euforii nastąpiła rezygnacja. Od 1988 roku umożliwiono prawnie lesbijkom macierzyństwo poprzez sztuczne zapłodnienie. Co najmniej trzy pary skorzystały z tego prawa. Otwarta dyskusja nad tymi przypadkami doprowadziła do szerszej akceptacji tych kobiet.
Z tego co mi się o uszy obilo to wszelkie letnie kurorty typu Ibiza, Majorka czy Menorka są kolebką gejów i lesbijek - tyle że zauważyć trzeba że nie są to lokalni hiszpanię co rozwydrzeni turyści z niemiec, angli czy francji...