Obcokrajowcy

Aż do niedawna Hiszpania była krajem uciekinierów. Około 1600 roku wielu podejmowało wyprawę po złoto do Nowego Świata, w bliższej przeszłości przyczyną ucieczki za Ocean lub przejazdu pociągiem do Europy Środkowej były represje polityczne lub zła sytuacja gospodarcza. Jednak od początku lat siedemdziesiątych Hiszpania sama stała się celem podróży emigrantów. Obecnie rzeczywista liczba obcokrajowców zamieszkujących w Hiszpanii jest wielką niewiadomą. Można ich zasadniczo podzielić na dwie grupy. Jedną z nich tworzą zamożni imigranci - zazwyczaj renciści z bogatych krajów europejskich, którzy kupują sobie domy w jednym z licznych prywatnych osiedli i osładzają sobie jesień życia hiszpańskim słońcem i pomarańczami. Do drugiej grupy obcokrajowców należą zaś przesiedleńcy, którzy żyją z, często nielegalnej, dorywczej pracy lub żebrają na wsi. Jako wędrujący z miejsca na miejsce handlarze lub świadczący inne usługi, próbują wykorzystać możliwości, jakie niesie ze sobą przemysł turystyczny.

Wielkim problemem są Filipińczycy, w większości kobiety. Są one osaczane przez mafię handlującą żywym towarem. Mafię, od której są uzależnione do końca życia. W zamian za minimalne opłaty wykonują prace domowe lub są zmuszane do uprawiania prostytucji. Dyskryminowani są również Marokańczycy, przybysze z Afryki, a także liczni przesiedleńcy z biedniejszej Portugalii, którzy bez żadnego zróżnicowania określani są mianem moros. Dzieje się tak szczególnie w regionach, gdzie brak jest miejsc pracy. Tam oskarża się obcokrajowców o wzrost przestępczości, a szczególnie tej, która ma związek z narkotykami. I rzeczywiście, 30% ujętych handlarzy narkotyków nie jest narodowości hiszpańskiej.

Nie zawsze przychylnym okiem patrzy się także na młodych Niemców, Austriaków i Szwajcarów, którzy masowo osiedlają się w południowej Hiszpanii i którym zarzuca się rozwiązłość obyczajów. Szeroko rozpowszechniane filmy wojenne nie pozwalają tak szybko zapomnieć o złych Niemcach - nazistach. Ponadto przeciętny Hiszpan nie dostrzega żadnej różnicy między Niemcami, Austriakami a Szwajcarami. Wszyscy oni są - ich zdaniem Niemcami, nazywanymi ironicznie maszynami lub kwadratowymi głowami (cabezas cuadradas), gdyż porządek, punktualność i dyscyplina są dla nich wszystkim.

  • Komentarze i opinie
  • Brak komentarzy na forum, możesz być pierwszą osobą rozpoczynającą temat
Strona korzysta z plików Cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. [ok]