Zainteresowanie polityką

Hiszpanie przeważnie nie interesują się zbytnio polityką. Powszechnie odczuwane są rezygnacja i zniechęcenie wobec problemów państwowych. I nie zmieniła tego nawet demokracja, która nastała wraz z uchwaleniem konstytucji w 1978 roku. Franco już w 1947 roku ogłosił Hiszpanię monarchią na podstawie tzw. prawa o następstwie. W 1969 roku ogłosił Burbona, Juana Carlosa następcą tronu. Gdy w 1975 roku zmarł dyktator, król i mianowany przez niego premier Adolfo Suarez Gonzales rozpoczęli od razu, lecz bardzo ostrożnie proces przejścia od dyktatury do demokracji (transición), usiłując przy tym nie rozrywać starych ran ani nie uaktywniać dawnych sił drzemiących od czasu zakończenia wojny domowej. Przedstawiciele wszystkich partii zasiedli wtedy przy jednym stole, by opracować kompromisową konstytucję, która miała być wzorowana na osiągnięciach demokratycznych państw zachodnich. Tam zwane pakty monkloańskie (pactos de Moncloa) zawarte pomiędzy partiami, zwitkami zawodowymi i przedsiębiorcami miały na celu stabilizację niepewnej sytuacji gospodarczej. W końcu 1978 roku Hiszpania stała się monarchią parlamentarną, w której funkcje reprezentatywne pełni król, a premier ma uprawnienia substancjonalne. 23 lutego 1978 roku ta nowa forma państwa stanęła w obliczu zagrożenia spowodowanego próbą puczu, który z rozkazu generalicji przeprowadził podpułkownik Tejero. Przewrót ten przyniósł fiasko jego organizatorom i spowodował jedynie szybkie zmiany struktury wojska.

Demokracja wraz z decentralizacją dają poszczególnym regionom możliwość współdecydowania o sobie. W centralistycznym państwie Franco było to niemożliwe. Od 1981 roku istnieje 17 regionów autonomicznych, z których jak dotąd cztery Andaluzja, Kraj Basków, Galicja, Katalonia z różnym naciskiem domagają się rozszerzenia kompetencji, a nawet całkowitej niezależności. Hiszpański federalizm nie stał się jeszcze rzeczywistością konstytucyjną. Obecnie działają tam dwie duże partie, dwie mniejsze, a także liczne regionalne ugrupowania.

Najważniejszą rolę odgrywa Hiszpańska Socjalistyczna Partia Pracy PSOE (Partido Socialista Obrero Espanol) pod przywództwem Felipe Gonzaleza, a co za tym idzie zdobyła absolutną większość w parlamencie. Odroczenie referendum na temat dalszego udziału Hiszpanii w NATO było bardzo sprytnym posunięciem. Tymczasem poprawa sytuacji na rynku pracy, warunków życia, a także zwyżka płac realnych do dnia dzisiejszego każą na siebie czekać. Za to tu i ówdzie słychać paradoksalną wypowiedź: Contra Franco se vivfa mejor (za Franco żyło się lepiej). Pomiędzy PSOEiPP lawiruje partia centrowa CDS (Centro Democratico Social - dawniej UCD), której poparcie maleje. Na scenie lewicowej od 1989 roku działa zjednoczona lewica IU (Izquierda Unida), stawiająca także postulaty ekologiczne. Hiszpańscy ieloni są jednak bardzo słabi.

Ponadto istnieje także duża liczba nacjonalistycznych ugrupowań regionalnych, które odgrywają pewną rolę, głównie w wyborach komunalnych. Ekstremistyczne ugrupowania prawicowe prawie wcale nie otrzymują głosów, w Kongresie brak jest ich przedstawicieli. Widoczne są natomiast bojówki prawicowe, których młodzi członkowie nie przeżyli nawet śmierci Franco.

  • Komentarze i opinie
  • Brak komentarzy na forum, możesz być pierwszą osobą rozpoczynającą temat
Strona korzysta z plików Cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. [ok]