Hiszpania obok Grecji i Włoch jest wielką śródziemnomorską cywilizacją kulturalną. Kraj ten skrywa w sobie olbrzymi potencjał, mający swe źródła w historii i wielkim spectrum tożsamości regionalnych. Wstęp do muzeów narodowych dla Hiszpanów jest gratisowy.
Urlopowicze w nadmorskich kurortach - osaczeni przez ulicznych naganiaczy, zaczepiani przez modelki reklamujące lokale oraz oszołomieni całonocnymi wizytami w dyskotekach - nie mają żadnych szans odkryć że w Hiszpani są także kluby muzyczne i dyskotek, w których można obejrzeć teledysk The The i potańczyć przy akompaniamencie takch wykonawców, jak Sam Cook Danza Invisible, U2, Prefab Sprout czy Patti Smith. Odkryliby tam, że stali goście tych lokali więcej wiedzą o Wendy James lub Michele Schocked niż rodacy tych gwiazd. Ci sami Hiszpanie przebywają setki kilometrów po to, by obejrzeć koncert Milesa Davisą Jamesa Browna, Orente Coleman lub Franka Zappy. Jeszcze ważniejsze jest to, że tych kilka szalonych godzin jest dla nich prawdziwą bajdą Potrafią stworzyć atmosferę jakiej próżno szukać w podobnych sanktuariach muzyki winych krajach zachodnich. Panuje nastrój wesołości i istnego szaleństwa, trwającego do wczesnych godzin ranych, co wyklucza udział w zabawie osób, które chcą wstać wcześnie rano.