Wojna domowa

Wojna domowa w latach 1936-1939 silnie wstrząsnęła Hiszpanią. Dziś to wydarzenie z najnowszej historii kraju odbierane jest jako bardzo odległe. Mówią o nim już tylko ludzie starzy. Prawdą jest, że w czasach panowania dyktatury gen. Franco (w latach 1939-1975) otwarta dyskusja na temat tej zadry narodowej nie była możliwa. Aż do lat sześćdziesiątych przeciwnicy rządowej linii politycznej byli prześladowani. Żadna z osobistości, które znalazły się po zwycięskiej stronie, nigdy nie została pociągnięta do odpowiedzialności za okrucieństwa, jakich się dopuściła. Szacuje się, iż ofiarami terroru panującego podczas wojny domowej i po jej zakończeniu padło tyle samo ludzi (około pół miliona), ilu zginęło we właściwych działaniach wojennych.

Przyczyny wybuchu wojny domowej były wielorakie. Zaliczyć do nich można przede wszystkim niezadowolenie szerokich kręgów społecznych z sytuacji ekonomicznej, silną polaryzację sił politycznych, dążenia Katalonii, Kraju Basków oraz Galicji do uzyskania autonomii, oraz niechęć do Kościoła katolickiego, który nadużywał swej władzy. Podobnie jak w końcowej fazie Republiki Weimarskiej istniał terror prawicowy i lewicowy. Działo się tak aż do momentu, gdy w charakterze obrońcy narodu pojawił się na arenie politycznej raczej niepozorny gen. Franco ze swymi stacjonującymi w Maroku legionistami. On i jego poplecznicy poparli rewoltę wojska. Przeciągnęli następnie na swoją stronę siły monarchistyczne i konserwatywne, by wystąpić przeciwko słabej Republice, której rząd po wyborach w lutym 1936 roku, opierał się na ugrupowaniach różnej maści, takich jak lewicowi socjaliści, komuniści i anarchiści. Rewolta ta ani nie została stłumiona, ani nie zwyciężyła - spowodowała jedynie trzyletni rozlew krwi. Nie było jednego zwartego frontu między nacjonalistami, pod przewodnictwem generała Franco, a republikanami, tylko dezorientująca ilość małych frontów, co w miarę przebiegu wojny wpływało osłabiająco na stronę republikańską. Pełna poświęcenia walka republikanów wyraziła się w haśle No pasaran! (oni nie przejdą!), którego autorką była pełna charyzmy komunistyczna patriotka Dolores Ibarruri, zwana La Pasionaria (namiętna). Okrzyk ten użyty został po raz pierwszy w obronie Madrytu, a obecnie znany jest wszędzie tam, gdzie nawołuje się do walki obronnej i do oporu.

Niemcy także mieli swój udział w hiszpańskiej wojnie domowej. Hitler na prośbę generała Franco wysłał swój legion Condor do zbombardowania Guerniki, natomiast wielu lewicowych intelektualistów przyłączyło się dobrowolnie do międzynarodowych brygad, które wspomagały hiszpańskich republikanów. Po 1939 roku oficjalna była jedynie wersja zwycięzców, którzy swe okrutne postępowanie przeciwko swym braciom i siostrom tłumaczyli jako krucjatę i powstanie narodowe. Po śmierci Franco w listopadzie 1975 roku wojna domowa dawno przestała być aktualnym tematem. Nie wzięto pod uwagę setek tysięcy uciekinierów politycznych, którzy po trzy, cztery dziesięciolecia spędzili na wygnaniu we Francji lub Ameryce Łacińskiej. Daremne okazały się przeprowadzane w latach czterdziestych ich akcje pod kryptonimem Guerrilla, którymi kierowano z Francji. Żadnych rezultatów nie dał również kolportaż książek, gazet i ulotek, za pomocą których intelektualiści spodziewali się dokonać zmiany w swej ojczyźnie. Długie oczekiwanie na śmierć starego dyktatora poszło na marne.

Nowoczesna Hiszpania chce zapomnieć o tych bolesnych starych dziejach. Pozostała jednak niechęć do wojska (Guardia Civil) i Kościoła katolickiego, który nazbyt gorliwie paktował z dyktaturą.

Kieszonkowa Encyklopedia Turysty

Wojna domowa na forum

  • Brak rozmów na temat Wojna domowa.
Strona korzysta z plików Cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. [ok]