Hiszpanie bardzo pragną naprawić negatywne skutki turystyki masowej, która w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych bez litości ogarnęła ich kraj. Tak np. Jesus Gily Gil, burmistrz Marbelli, zaapelował do bogatych obywateli swego miasta, by spróbowali na nowo uczynić zeń ekskluzywną oazę dla europejskiej i arabskiej śmietanki towarzyskiej, jaką niegdyś była. Na Costa del Sol, dookoła Malagi, regularnie doprowadza się do porządku plażę, by znów mogła wabić zagranicznych bogaczy. Niestety wiele terenów, które dawniej zachwycały swym urokiem, zostało zniszczonych nieodwracalnie. Przykładem jest Benidorm (Alicante), miejscowość letniskowa, która powstała w okresie, kiedy Hiszpanie wykazywali całkowitą obojętność wobec degradacji środowiska.
Playa y sol - plaża i słońce są nadal magicznymi zaklęciami. Lecz Hiszpania ma już za sobą rekordowe liczby turystyki masowej. W 1988 roku przybyło tam 51 mln turystów, co było absolutnym rekordem. Obecnie przyjeżdża ich mniej, choć i tak więcej niż wynosi liczba mieszkańców kraju.
Baleary i Wyspy Kanaryjskie żyją z zysków tzw. przemysłu turystycznego. Dochody są częścią gospodarki narodowej (w 1990 roku - 10% produktu narodowego brutto).
W ostatnich latach karierę zrobiło hasło urystyka jakościowa (turismo de calidad). Gospodarze próbują uatrakcyjnić swą ofertę specjalnymi imprezami kulturalnymi i sportowymi (golf, jazda konna, festiwale). A wszystko po to, by przyciągnąć bogatych turystów. W ten sposób mają zamiar wyrównać natężenie fali turystycznej przed, w czasie i po sezonie. Zauważalny jest także trend ku turystyce stacjonarnej we własnym apartamencie, podczas gdy hotele pełne są tylko podczas miesięcy letnich.
Nie wszyscy mieszkańcy Hiszpanii są zachwyceni corocznymi najazdami Barbarzyńców z Północy (takie określenie dla turystów wymyślił modny obecnie filozof Luis Racionero). W wielu miejscach o turystach mówi się pogardliwie quiris. Jest to słowo pochodzące z Kraju Basków, które wcześniej określało nie lubianych żołnierzy wojsk rządowych.
Wystarczy, że wyjedziesz z osobą, która skończyła 55 lat, np zabierzesz na wakacje swoich teściów bądź rodziców będących obywatelem jednego z krajów Unii Europejskiej, a rząd Hiszpanii pokryje za Was część kosztów wycieczki. W ten sposób Hiszpanie chcą
Zniżki w Hiszpanii dla seniorówWakacje w Hiszpanii, za które na dodatek płacą Hiszpanie? Okazuje się, że to możliwe: hiszpańskie władze sponsorują turystyczne wyjazdy seniorów z krajów Unii Europejskiej do swego kraju. Z programu może skorzystać każdy Polak powyżej 55 roku życia,
Hiszpania zaprasza polskich seniorów na wakacje