Walki byków

Podobnie jak flamenco, również walka byków traktowana jest jako wizytówka Hiszpanii. Jednak w żadnym razie nie można stwierdzić, że absolutnie wszyscy Hiszpanie są zwolennikami tego dziwnego widowiska, które kończy się śmiercią zwierzęcia, a swój początek wzięło zapewne z prastarych obrzędów ofiarnych, które były rozpowszechnione w całym regionie śródziemnomorskim. Co najmniej połowa społeczeństwa odnosi się z pełną obojętnością wobec corrida de toros lub wręcz odrzuca ją jako anachroniczną masakrę zwierząt, nieodpowiednią dla nowoczesnego społeczeństwa rozrywkę. A mimo to intratny zawód toreador nie wychodzi z mody.

Walka byków, podobnie jak flamenco, stwarza mity rozpowszechnione w popularnych czasopismach na niezbyt wysokim poziomie. Za krainę, z której wywodzą się byki, toreadorzy i konie, uznawana jest Andaluzja. Również stamtąd pochodzi specyficzny rodzaj corridy, tzw. rejoneo, w którym przeciwnik atakuje byka z rumaka. Odmianę tę kultywowano głównie w XVIII wieku, a w ostatnich latach przeżywa ona swój renesans jako sztuka andaluzyjska. Walkę byków podniesiono do rangi sportu narodowego w XVI wieku. Siedmiotomowa encyklopedia walki byków, autorstwa J.U. de Cossio, jest ozdobą biblioteki w domu każdego szanującego się Hiszpana. Tradycję tę kultywuje się także poza granicami kraju - w południowej Francji, w niektórych krajach latynoamerykańskich a także w Portugalii, gdzie jednak zwierzęciu darowuje się życie.

Hiszpańska Corrida
Hiszpańska Corrida
Corrida jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych tradycji Hiszpanii, co roku przyciąga tyle samo zwolenników co przeciwników.

Na początku XIX wieku stworzono ścisłe reguły hiszpańskiej corridy, które obowiązują do dziś. W ciągu 20 minut zwierzę musi zginąć. Przy tym w każdej z trzech rund (suertes) stosuje się inną broń. Najpierw toreador siedzący na koniu wbija bykowi w kark lancę (vara), aby go rozjuszyć, a zarazem osłabić. Później nadchodzi kolej na barwnie udekorowane tyczki (banderillas) z zakrzywionymi hakami, które pozostają w karku byka. Głównym punktem programu jest suerta primera. Zaopatrzony w czerwoną płachtę toreador prowadzi dialog z atakującym go bykiem, wykonując przy tym figury przypominające balet klasyczny. Chodzi przy tym o prześcignięcie przeciwnika. Wszelkie ruchy przebiegają zgodnie z określonymi ramami choreografii, które każdy miłośnik walki byków (aficionado) bardzo dobrze zna. W końcu toreador zabija byka lekko zakrzywioną szpadą (estoque), precyzyjnie celując prosto w serce. Opierając się na tej podstawowej wiedzy o corridzie oraz porównując daną walkę z wzorcowymi przykładami, dokonuje się oceny nie tylko danego toreadora, lecz również byka. Po walce uznanej za szczególnie udaną, toreador ma prawo odciąć bykowi jedno lub dwoje uszu. Taki zaszczyt spotyka bardzo nielicznych, raz na kilka lat.

Corrida de Toros en Seville
Corrida czyli walki byków na arenie, podobnie jak flamenco, traktowane są jest jako wizytówka Hiszpanii.

Śmierć na arenie uznawana jest w Europie Zachodniej za ostatni bohaterski wyczyn. Żadnego obywatela w Hiszpanii nie otacza się takim kultem i nie okazuje mu się tylu honorów, co toreadorowi, który zginął na polu walki. Dla wielu jest on męczennikiem bez aureoli. W niektórych barach zobaczyć można swoiste ołtarze: pożółkłe wycinki z gazet, plakaty, zdjęcia i inne pamiątki związane z walką byków wiszą w niszy na ścianie.

Byki hodowane są niczym rasowe konie, specjalnie na potrzeby tego jedynego w swoim rodzaju sportu. Słynną hodowlą jest rodzinne przedsiębiorstwo Domecą (od którego pochodzi także marka Sherry - Osbome, reklamowana sylwetką byka). Toreadorzy zdobywają wykształcenie w specjalnych szkołach. I tu decyduje tradycja: w 1991 roku na arenę wstąpił syn legendarnego Pauirri, który wykrwawił się na śmierć w 1986 roku w Pozoblanco po śmiertelnym ciosie zadanym rogami.

W Hiszpanii Centralnej i Andaluzji corrida jest nierozerwalną częścią świąt ku czci patronów oraz ferias. Te organizowane w Sewilli, Madrycie i Bilbao są najważniejszymi widowniami dla sztuki walki byków (tauromaquia), która stworzyła nie tylko własną tradycję oraz język fachowy, lecz przeniknęła także do życia codziennego, znajdując odbicie w licznych zwrotach i powiedzeniach.

W Kraju Basków i Nawarze ulubioną rozrywką jest pędzenie byka po ulicach miasteczek, przy czym młodzi mężczyźni chętnie demonstrują swą odwagę, drażniąc atakującego byka. Najbardziej znane encierros odbywa się w Pamplonie podczas święta San Fermines. Hemingway uwiecznił ten festyn ludowy w swej powieści pt. Fiesta. Widowiska tego rodzaju nie mają nic wspólnego z prawdziwą walką byków, chociaż ich historyczne korzenie są takie same.

Kieszonkowa Encyklopedia Turysty

Walki byków na forum

  • Kaśka
    Kaśka

    Corida odbywa się z udziałem zawodowych, doświadczonych espadas (lub novilada z udziałem debiutujących novileros, walczących z młodszymi, lżejszymi i słabszymi bykami) odbywa się zawsze po południu. Zaczyna ją paseo de las cuadrilas, uroczysty przemarsz przez arenę. Za dwoma konymi alguacililami idą espadas, a za nimi ich pomocnicy; peones, banderileros i picadores. Na sygnał wpada na arenę pierwszy z sześciu byków i rozpoczyna się wstępna część: espada i jego peones uzbrojeni w żółto-różowe capy badają reakcje byka, jego charakter, narowy, odwagę, siłę i szybkość, jest to okazja do popisów zręczności i odwagi. Potem zaczyna się pierwsza tercja właściwej walki: suerte de varas (akt lancy), podczas której byk z furią atakuje konia otulonego w grube materace, a siedzący na koniu pikador, szeroką krótką piką rozorywuje bykowi mięśnie kłębu, aby osłabić zwierzę i uniemożliwić mu wysokie trzymanie łba (jest to z pewnością najmniej przyjemna partia coridy). Następuje potem suerte de banderilas (akt banderili), parada zręczności, akrobacji i szaleńczej odwagi. Banderilero wabi do siebie byka, a gdy ten zatakuje - wbija mu w kark dwa drążki zakończone haczykami i ozdobione wstążkami (banderile), co rozdrażnia zwierzę i pobudza do wściekłych ataków. Często rolę tę przejmuje osobiście espada. Potem przychodzi suerte suprema (akt najwyższy), w którym espada staje samotnie twarzą w twarz z bykiem. Za pomocą mulety, krwisto czerwonej płachty na drążku, prowadzi wzrok byka, a za wzrokiem całe jego ciało w skomplikowanych ewoluqach, mających na celu oszołomienie i całkowite opanowanie zwierzęcia. Ta część coridy, zwana faeną, jest najefektowniejsza - i dla człowieka najniebezpieczniejsza, gdyż pracować trzeba w bezpośredniej bliskości rogów. W końcu na sygnał trąb espada otrzymuje ciężką prostą szpadę (estoque), którą musi wbić po rękojeść w maleńki punkt położony między łopatkami byka i sięgnąć serca. Prawidłowo wykonana estocada zawsze powoduje śmierć, czasem natychmiastową, czasem przyspieszoną dodatkowym ciosem łaski zwanym descabelo wykonanym krótkim sztyletem (puntila) w kręgi karku. Jednak nader często szpada trafia w kość lub zawęźlone mięśnie i wylatuje w górę, podczas gdy espada może już w tej samej chwili leżeć pod kopytami byka usiłującego zmiażdżyć mu kości rogami. Obowiązuje zasada, że nikt nie może zastąpić espady, o ile zdolny jest utrzymać się na nogach. W wypadku ciężkiego zranienia lub śmierci na arenie - byka zabija drugi w kolejności, po czym natychmiast staje przed swoim bykiem. Publiczność bierze w widowisku nader żywy udział, okrzykami olet nagradzając udaną ewolucję czy cios, gwizdami i rzucaniem najrozmaitszych przedmiotów wyrażając swą dezaprobatę. Najwyższym wyróżnieniem zwycięzcy jest przyznanie mu przez prezydenta coridy - ucha, kopyta lub ogona zabitego byka, które obnoszone są wokół areny w triumfalnym pochodzie, wśród entuzjastycznych okrzyków. Publiczność rzuca na arenę kapelusze i skórzane bukłaki, które espada odrzuca, pociągnąwszy najpierw łyk wina. Tak pokrótce wygląda całe to przedstawienie ;)

Strona korzysta z plików Cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. [ok]