Hiszpania ta nazwa oznacza dla nas, mieszkańców Europy Środkowej, kraj pieszczony promieniami słonecznymi, symbolizującymi radość życia. W ojczyźnie flamenco i walki byków turyści poszukują tej zmysłowej naturalności, którą sami zagubili gdzieś między szarzyzną życia a codziennym wyścigiem z czasem.
Spełniając już od dziesiątków lat oczekiwania tego rodzaju, specjaliści z branży turystycznej prezentują przybyszom, którzy co roku szturmują plaże, folklorystyczny obraz Hiszpanii. Sami jej mieszkańcy mówią Espana de pendereta - o Hiszpanii, która mocno uderza w tam-tamy i wyzyskuje w rzeczywistości cechy kultury jednego jedynego regionu, sprzedając je jako pamiątki. Południowa Andaluzja, wyróżniająca się własnym dialektem, była w modzie już w okresie romantyzmu, kiedy to ognista Carmen i uwodziciel Don Juan po raz pierwszy stali się towarami eksportowymi na Północ.
Miało to wpływ nie tylko na tęsknoty turystów, ale także na wyobrażenia Hiszpanów i Hiszpanek o własnym kraju. Od dziesięciu lat wytworzył się nowy dialog między turystami a mieszkańcami. Już nie wierzy się we frazesy, w uwodzących kobiety, pełnych temperamentu hiszpańskich macho. I odwrotnie: precyzyjna niemiecka machina nie jest już bez wad. Przesądy rozwiewają się, rozpowszechniają się sprzeczności.
Hello, i read your site, this a best site from me, thanks!