Społeczeństwo

Stale zwraca się uwagę na szaleńcze tempo przemian społecznych, jakie Hiszpania przeżyła w bardzo krótkim czasie. Niewątpliwie rozpoczęły się one już w dziesięcioleciu, w którym nastąpiła śmierć gen. Franco. Z biegiem tych lat (1964-1974) dominującą rolę gospodarki agrarnej przejął przemysł i usługi. SEAT 600 - mały samochód przeznaczony dla warstwy średniej - był symbolem tego małego cudu gospodarczego. Gwałtowny wzrost turystyki przyczynił się do uświadomienia sobie przez hiszpańskie społeczeństwo swego zacofania.

Hiszpanie zaczęli szybko nadrabiać utracony czas. Okazało się, iż wraz z nastaniem demokracji wiele sfer życia uległo zmianom. Padł surowy kodeks moralny, a media stały się tak samo niezależne, jak i całe społeczeństwo, które radowało się wolnością. Nastały stosunki liberalno-kapitalistyczne, a wraz z nimi pojawiła się grupa straceńców). Mówi się o społeczeństwie dobrobytu, obejmującym 2/3 ludności, i przeciwstawia się mu 1/3, która żyje w biedzie na peryferiach wielkich miast i na wsi. Nic dziwnego, że elementami pejzażu ulicy są z jednej strony żebracy i bezdomni, a z drugiej strony - szczególnie w Barcelonie i mekkach turystycznych stale rośnie liczba szpanerów, ze wszystkimi atrybutami modnego i snobistycznego światka.

Pozostały aktualne, a nawet zaostrzyły się wieczne problemy społeczne związane ze strukturą społeczną. Podobnie jak dawniej tak i teraz istnieje przepaść między miastem a wsią oraz północą a południem.

Zwiększyła się także liczba znaków zapytania w kwestii znaczenia i miejsca w społeczeństwie wielu mniejszości narodowych. Na porządku dziennym są ekscesy skierowane przeciwko Cyganom. Natomiast warstwy robotników i chłopów, które awansowały do grupy drobnomieszczaństwa separują się i nie chcą mieć nic wspólnego z mniejszościami społecznymi. Wielu nie przyznaje się do swych chłopskich korzeni i stara się żyć według prawideł kultury miejskiej.

Kieszonkowa Encyklopedia Turysty
IP:38.107.179.220, host: 38.107.179.220

Komentarze i opinie

  • tadeusz Tadeusz

    Hiszpanie mają szeroki gest i oczekują tego samego od swego gościa. Pytanie typu ilę płacę wydaje się małostkowe i jest uciążliwe. Jeszcze gorsze wrażenie robi dowiadywanie się o cenę potrawy przed podjęciem decyzji o jej zamówieniu. Należy dawać się zapraszać, a przy pierwszej nadarzającej się okazji np. przy następnej kolejce, rewanżować się tym samym, domagając się kategorycznie rachunku ;-)

    data dodania 2011-12-15 10:34:53
    Forum Społeczeństwo

Newsletter

Profil na Facebook'u


© 2009-2012 sql 13