W Hiszpanii żyje ponad pół miliona Cyganów. Dokładnych danych o ich liczbie brak, gdyż duża ich grupa nie jest nigdzie zarejestrowana i nie posiada żadnych dokumentów. W1400 roku do Hiszpanii przez Europę Wschodnią i Afrykę przywędrowały pierwsze szczepy Cyganów. Przybyli z Indii, które opuścili między V a X wiekiem. Początkowo przyjmowano ich bardzo przyjaźnie, lecz niedługo potem zaczęto ich prześladować w sposób bardzo brutalny. Z jednej strony przypisywano im winę za całe zło, z drugiej zaś opiewano ich niczym nie skrępowany tryb życia i spontaniczne zabawy.
W XVIII i XIX wieku muzykę gitanos flamenco, zaczęli uprawiać także niecygańscy artyści. I tak powstała andaluzyjska kultura ludowa, żywa do dziś i naturalnie nadużywana dla potrzeb turystyki. Idealizacja i dyskryminacja: te dwie sprzeczne ze sobą postawy całej pozostałej części Hiszpanii wobec Andaluzji w największym stopniu dotykają Cyganów.
Nawet sami Andaluzyjczycy nie są solidarni wobec swych poniewieranych przez wszystkich sąsiadów, którym zawdzięczają tak wiele wpływów z dziedziny kultury. Żadna piosenka nie może obejść się bez melancholijnego wołania o gitana, a podczas festynów kopiuje się kostiumy i obyczaje cygańskie.
Liczne są przykłady przyjaznych stosunków, lecz także i aktów wrogości: napady, podpalenia, odmowa praw w kwestiach komunalnych - to aktualne realia życia Cyganów, o których stale informują media. Mimo angażowania przedstawicieli narodu cygańskiego w życie społeczne i pracę w różnego typu organizacjach nikłe są szanse na integrację gitanos ze społeczeństwem tzw. payos (nie Cyganów).
Cyganie mają małe możliwości zdobycia wykształcenia i zawodu, a czynności, które tradycyjnie wykonywali, takie jak: ostrzenie nożyczek, handel końmi, drobne rzemiosło, przestały być w cenie. Pozostaje im handel makulaturą złomem i starym żelastwem oraz żebranina.
Od lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Cyganie zmienili swój wędrowny tryb życia i osiedlili się na obrzeżach miast. Na peryferiach Madrytu, Saragossy powstały cygańskie getta, które omija pozostała ludność. Tak kurczowe niegdyś rzymanie się całych klanów rodzinnych stawiane jest pod znakiem zapytania przez młodą generację, która nie widzi dla siebie żadnej przyszłości. Prawdziwych Calorri (tak Cyganie nazywają sami siebie) już nie ma - skarżą się niektórzy. Młodzież coraz częściej schodzi na całkowity margines życia społecznego.
Natomiast Lola Flores oraz wielu innych artystów wykonujących flamenco, a także toreadorów, którzy stali się podziwianymi gwiazdami, obnosi się ze swym cygańskim pochodzeniem, gdyż nadaje im ono dodatkowego, egzotycznego uroku.
Ostatnio bardzo duża liczba kradzieży popełniana jest przez narkomanów, którzy głównie nocą próbują zdobyć w jakiś sposób pieniądze na narkotyki. W Madrycie i Barcelonie niektórzy z nich wyspecjalizowali się w nachodzeniu sklepów i pizeri otwartych przez całą dobę. W dzielnicach rozrywkowych występują także w roli narzucających się żebraków, których nie da się zadowolić zwykłą jałmużną. Aby uniknąć przykrych incydentów, nocą najlepiej omijać ciemne uliczki.