Rodzinę ma się tylko raz - tak mówią Hiszpanie, którzy bardzo ją sobie cenią. Jednak pierwsze wrażenie atmosfery pełnej zaufania panującej w dużych rodzinach, która turyście wydaje się wręcz idylliczna, jest mylne. Podobnie jak w innych krajach także w Hiszpanii wielka rodzina przetrwała raczej w wyobrażeniach, dla których pożywką są wspomnienia z dzieciństwa.
Rodziny pięcio i sześcioosobowe w niedalekiej przyszłości będą stanowiły wyjątki. Dzisiejsze czterdziestoletnie matki są z pewnością już ostatnimi, które robią wszystko, by utrzymać rodzinę razem i z wielkim poświęceniem troszczą się o swoje dzieci, nawet jeżeli są już dorosłe. Ojcowie natomiast trzymają się z boku. Rola matki cierpiętnicy, manifestowana również w postaci podobizny Matki Boskiej Bolesnej wiszącej w domu nad telewizorem, nie robi już żadnego wrażenia na kobietach młodej generacji. Zdjęcia słodziutkich dzidziusiów, pamiątki komunijne i ślubne, które zdobią ściany, nie są już w stanie odciągnąć ich uwagi od autentycznych realiów wspólnoty rodzinnej: podczas gdy ojciec i syn siedzą przed telewizorem, matka podaje im jedzenie, a córka broni się przed wysłaniem jej po piwo. Faktyczne porozumienie nie istnieje.
Zasadnicza spójność rodziny trwa jednak nadal. Stanowi oparcie w różnego rodzaju kryzysowych sytuacjach, tj. bezrobocie i rozprzestrzeniająca się narkomania. Krewni są zazwyczaj gotowi do pomocy, oprócz sytuacji, w których rodzina jest skłócona. Wydarzenia typu chrzciny, komunia, wesele i pogrzeb spajają wszystkich. Również osoby, które można określić mianem dziesiątej wody po kisielu, uważają się za pełnoprawnych członków rodziny. Koneksje rodzinne bardziej niż korzystanie z oficjalnych dróg ułatwiają np. otrzymanie pracy.
Jeśli obcy zostaje przyjęty w krąg rodziny, powinien traktować to jako wielkie wyróżnienie. Zaproszenie do domu stanowi w takich przypadkach decydujący krok. Jeśli do rodziny trafia się poprzez córkę, trzeba być bardzo ostrożnym, gdyż oznacza to, że wchodzi się w rolę narzeczonego. Syn również przyprowadza do domu tylko taką kobietę, którą rodzice uznają jako jego narzeczoną. Znajomości luźniejsze rozwijają się na zewnątrz: poza rodziną na ulicy, w parku, i w barze.
Zapraszanie do baru czy restauracji jest regułą. Natomiast do domu zdarza się bardzo rzadko. Jeśli do tego dochodzi, zaproszenie jest dowodem wielkiego zaufania rodziny do gościa. Gdy już raz przekroczy się próg domu, napotyka się tam liczne dowody szczerości. Nawet po długim czasie jako niezapowiedziany gość można liczyć na przyjęcie z otwartymi ramionami.