Palafrugell

Popularność pobliskich plaż jest tak duża, że nawet zbudowano nową drogę szybkiego ruchu biegnącą z Palafruegell. Z dworca autobusowego są regularne połączenia do Calella, a następnie do Llafranc. Nie trzeba jechać do samego Llafranc, ponieważ z Calella do Llafranc jest zaledwie dwadzieścia minut spacerem wzdłuż wybrzeża, natomiast w drodze powrotnej można skorzystać z autobusu. Są też połączenia do Tamariu oraz do położonego nieco dalej w głębi lądu Begur.

Calella to w dalszym ciągu zaledwie port rybacki. Przy wspaniałej skalistej linii brzegowej jest kilka niewielkich piaszczystych plaż, które są zawsze zatłoczone. Natomiast woda zachęca. Bielone wille oraz wąskie uliczki wioski wyglądają bardzo ładnie. Jeśli ktoś ma ochotę na coś więcej niż pokręcenie się po okolicy, niech się wybierze na 45-minutowy spacer na południe do Castell i Jardins de Cap Roig - ogrodu botanicznego położonego na klifach.

Po dwudziestu minutach marszu wśród wzgórz dochodzi się do wciśniętego w zatoczkę miasteczka Llafranc z ładną plażą oraz elegancką mariną. Zobaczyć tam możnaprzepiękny widok lśniących w słońcu willi, położonych na wzgórzach, oraz drogie restauracje przy plaży. Natomiast stopień urbanizacji w obydwu wspomnianych miejscowościach jest umiarkowany. Warto skosztować cremat. Jest to napój, który pije się w okolicznych wioskach rybackich. Podobno żeglarze przywieźli przepis z Antyli. Mikstura składa się z rumu, cukru, skórki cytryny, ziarna kawy oraz czasem cynamonu. Podaje sieją w glinianej wazie. Płyn trzeba podpalić i od czasu od czasu zamieszać. Po kilku minutach nadaje się do picia.

  • Komentarze i opinie
  • Brak komentarzy na forum, możesz być pierwszą osobą rozpoczynającą temat
Strona korzysta z plików Cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. [ok]